s

Główny patron medialny spotkań oraz zespół przygotowujący stronę:

Za zdjęcia, obecność na spotkaniach i Patronat medialny dziękujemy portalowi zielgora.pl

Patronat intenernetowy:











DZIAŁANIE STRONY ZOSTAŁO CZASOWO ZAWIESZONE. DOSTĘPNE SĄ JEDYNIE INFOMACJE ARCHIWALNE.

DATY KOLEJNYCH SPOTKAŃ? ZOBACZ TU!
{Przyjdź koniecznie! Bądź z nami! Przyprowadź kogoś ze sobą!}



Felieton z ostatniego spotkania

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów (…).miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, (…) I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie”, gdybym potrafił chodzić po rozżarzonych węglach, być w dwóch miejscach na raz, gdybym umiał panować nad czasem, gdybym zwiedził wszystkie stolice świata, znał wszystkie ludzkie myśli, potrafił spełniać marzenia, i gdybym był zawsze młody i silny, gdyby nie dosięgały mnie żadne choroby, gdybym potrafił uzdrawiać ludzi, czynić cuda, pokonywać wszystkie trudności…

… a Miłości bym nie miał, byłbym niczym.
Bo po cóż mi znajomość wszystkich języków, jeśli nie mówiłbym do tych, których kocham? Po co dar prorokowania i znajomość wszystkich tajemnic – jeśli nie miałbym z kim ich dzielić?
Po cóż mi ogromna wiedza i wiara, jeśli bez miłości są niepełne?
Po co miałbym rozdawać swoją majętność i palić ciało, jeśli bez miłości to traci sens?
Po co mi umiejętność chodzenia po rozżarzonych węglach, jeśli nie doszedłbym po nich do kogoś, kogo kocham?
Po co miałbym być w dwóch miejscach na raz, jeśli w żadnym z nich nikogo bym nie darzył miłością?
Po co mi panowanie nad czasem – jeśli nie byłby on spędzony z ukochanymi?
Po co miałbym odwiedzać wszystkie stolice świata, jeśli w żadnej z nich, nikt by na mnie nie czekał?
Po co mi znajomość ludzkich myśli i umiejętność spełniania marzeń, jeśli robiłbym to wszystko bez miłości?
Po co miałbym być zawsze młody i silny, jeśli nie umiałbym tą młodością, siłą, optymizmem obdarzać innych?
Po co mi dar czynienia cudów, jeśli bez miłości – jestem niczym?

Miłość cierpliwa jest i łaskawa– bo potrafi cierpieć, czekać i oddawać życie;
nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą – bo tego nie umie;
nie dopuszcza się bezwstydu – bo jest wierna i nierozerwalna;
nie szuka swego – lecz jej wzrok skierowany jest na drugiego człowieka;
nie unosi się gniewem, nie pamięta złego – ale promieniuje dobrem;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi – bo jest silniejsza niż śmierć,
wszystkiemu wierzy – dlatego nie tonie w głębinach jeziora,
we wszystkim pokłada nadzieję – bo to ona przynosi radość,
wszystko przetrzyma – dlatego, że jest tak poraniona...
Ona nigdy nie ustaje!

A ja? - Jak proroctwo, które się skończy; dar języków, który zniknie, jak wiedza, której zabraknie, jak rozżarzone węgle, które poparzą, jak czas, który mija

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe. – więc przyjdź, Miłości. I zostań. Największa.

Oyente

Modlitwa za mamę...

Przepraszam. Za wszystkie płacze, wrzaski, za rozlaną zupę, tupanie nogami. Przepraszam  za wszystkie chwile, kiedy rozdarte rajstopy były dla mnie najważniejszym problemem na świecie. Za grymaszenie przy obiedzie. Za wszystkie moje humory i prowokacje. Za zamknięte drzwi od mojego pokoju, za ciche dni. Za moje lenistwo, niechlujstwo i bunt. Za jej każdą wylaną łzę. Za niespełnione prośby. Za późne powroty do domu, kiedy czekała. Za każde moje „ja wiem lepiej”. Za moją złość.

Przepraszam. Za ten czas, kiedy nie kochałam jej wystarczająco.

Dziękuję. Za to, że opowiedziała mi o Tobie i nauczyła mnie z Tobą rozmawiać. Za sterty wyprasowanych pieluch. Za dom dla moich ślimaków. Za cierpliwość, kiedy przynosiłam do domu setki kapsli, patyków, zbierałam guziki, które nigdy nie miały swojego miejsca. Dziękuję za każdą noc, kiedy czuwała, gdy byłam chora i kiedy odstraszała czarownice czające się pod łóżkiem. Za opowiadane bajki. Dziękuję za wszystkie zacerowane skarpety, załatane spodnie. Za to, że nauczyła mnie gwizdać na palcach. Za urodzinowy tort. Za każdą dobrą radę. Za uśmiech. Za wyciągnięte ręce i każdy czas na przytulanie. Za ocean miłości w oczach. Za całą listę zakupów na mój wyjazd. Za przyklejony na kolano plaster i wytarte łzy. Za spacery. Za spracowane dłonie. I za to, że pierwsza pokazała mi świat.

Dziękuję. Za to, że mam mamę, która kocha mnie tak mocno.

Proszę. Żeby zawsze wiedziała, że ją kocham. I żeby zawsze była. Żeby zawsze była mamą.

 



HOME | SPOTKANIA | IDEA | EKIPA | KONTAKT | POBIERZ | LINKI | FORUM | KSIĘGA
© Copyright by Diecezjalny Portal Młodych www.ddm.org.pl 2005-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone.

[Strona ta jest częścią Diecezjalengo Portalu Młodych - www.ddm.org.pl]