„Stałeś się latoroślą. Żeby rosnąć i piąć się w górę. Pamiętasz kiedy? Nie możesz pamiętać. Nie zachowałeś wspomnienia tej pierwszej chwili, kiedy otrzymałeś dar życia. Czy wiesz, że bez Krzewu zginiesz? Uschniesz. Wrzuci się ciebie do ognia i spłoniesz.
Czy wiesz, że latorośl wydaje owoc tylko, gdy trwa w krzewie? Nie jest samowystarczalna. W pełni zależy od niego. Wtedy jest żywa. Jej owoc jest dobry i oczyszcza się ją, by był obfitszy. Czy wiesz, co daje ci życie?
Bóg posłał na ziemię Swojego Syna. Bo ukochał cię odwieczną Miłością. A ty znalazłeś miejsce w Jego Sercu. Czy wiesz, że bez Niego przegrasz? Wrzuci się ciebie do ognia i spłoniesz. Czy wiesz, co daje ci Życie?
I czasami czujesz, jak gnijesz. Od środka. Jak sumienie zjada każdy twój kawałek. Ze smakiem. I jesteś pozornie piękny. Uśmiechasz się. Do czasu, aż zgnilizna ogarnie cię całego. Już nawet robak od ciebie odchodzi. I zostajesz sam. Później czujesz, jak płoniesz.
„Złota skórka kryje czasami kwaśny owoc, robak zaś ciągnie tylko do słodyczy.” Pamiętaj o tym. Bądź dobrą latoroślą. I mimo to, trwaj w Krzewie. Wtedy Ogrodnik oczyści cię, a twoje owoce będą słodkie i piękne.
Wiesz jak w Nim trwać? Pamiętasz stary, drewniany konfesjonał? Zniszczoną Biblię babci? Pamiętasz pierwsze spotkanie z Nim? Nie rozumiałeś wtedy. Nie mogłeś. Kiwasz potakująco głową.
I już wtedy zacząłeś owocować. Zespolony z Nim. W jedności. Nie przyklejony. Nie przyszyty. Zwyczajnie. I otrzymałeś Miłość. Bądź w Niej. Bo jest potrzebna ci do wzrostu. To Światło.
Wiesz, że jedne pędy muszą być przycinane, by inne rosły lepiej? To twoje upadki. Porażki. Potknięcia. Twoje dramaty i potyczki. By owoce były większe.
A teraz pomyśl. Słyszysz? Jesteś piękny. Bo wyrosłeś z najpiękniejszego Krzewu. Dotykają cię promienie najlepszego Światła. Od ciebie zależy, jaki będziesz.
Paulina (Oyente)