Wichura. Zamieć. Chłód. Śnieg. Lód. Grad. Twoje serce. Zima.
Jedna zapałka. Odpalona. Zgasła. Druga. Trzecia. Czwarta. Złamana. Dziesiąta. Dam radę. Dam. Dam. Dasz? Pssyt. Gaśnie. Ciemno. Cisza. I nic nie widzisz. Marzniesz jeszcze bardziej i poza zimnem, już nic nie czujesz. Dam radę. Dam. Dam. Dasz? – Nie.
Światło. Czeka. Jasne. Ciepłe. Na zawsze. Dla ciebie, człowieku - zmarznięty, głuchy, ślepy. Wyciągnij ręce. Ogrzej się. Odpocznij. Za tobą długa ciemność. Widzisz już? Oczy ci odmarzły, wiesz? I serce. Czujesz?
„W Nim było życie, a życie jest światłością ludzi” – idź i głoś, jak odzyskałeś wzrok, słuch i życie. Jak Ciepło roztopiło lód, jak Światło rozproszyło ciemność. Oświeci ci drogę i umocni serce do kochania. Byś głosił List Miłości. Wybrany zostałeś do tego, człowieku.
A gdy ktoś zdmuchnie ci Światło – wracaj. Ono czeka. Jasne. Ciepłe. Na zawsze. Dla ciebie, człowieku – zwykły.
Nie próbuj sam. Bo przegrasz.
Wichura. Zamieć. Chłód. Śnieg. Lód. Grad. Zima. Jesteś potrzebny.
Idziemy?
Paulina (Oyente)