Reklama kolorowego życia. Braku spraw. Tych najtrudniejszych i trudnych. Reklama radości i uśmiechu. Szczęścia i posiadania. Więcej i więcej.
- I ty chcesz mnie opuścić?
Kupiłam. Za kawałek łzy i serce. Odeszłam. Tam, gdzie nie ma drogowskazu. Nie ma drogi Jest ładnie pomalowane nic. Wrzeszczą, gonią, popychają, sterują. To idę. Siadam, skaczę, klaszczę na zawołanie. – To było, poznajesz, prawda? Dokąd teraz?
Świat łatwy i przyjemny. Odszedł. Kolorowy pan z wypchanym portfelem i fajką wewnętrznego pokoju. Zaciągnął się dymem szczęścia.
- I ty chcesz mnie opuścić?
Chcę wrócić. Jaki jest koniec? Powiem. Jest taki, że pustka przeszkadza. Że hałas zagłusza myśli. Tak, że nie ma człowieka. Jest sztuczny uśmiech, sztuczna miłość, sztuczne szczęście, sztuczna przyjaźń, sztuczne słowa, sztuczny świat. Sztuczne nie istnieje. Już wiem.
„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”.
Którędy iść? Szlak już przetarty krzyżem. Bez reklamy. Mówi ciszą. Że kocha. I jest prawdziwy. Bo jest Prawdą. Drogą. Drogowskazem. Chcę mieć Życie.
A Ty?
Paulina (Oyente)