„Był Człowiek. Szedł ścieżką. Trudną. Jak krzyż.
Na ramionach niósł ogromny kawał świata. I upadł kilka razy. Ale wstał. Szedłeś za Nim. Potykałeś się. Gubiłeś. Zbaczałeś ze szlaku. Wtedy Człowiek ze światem na ramionach zostawiał Swoje stado i szukał cię. Wołał. Czasami byłeś za daleko. I nie słyszałeś. Kroczyłeś dumnie sam.
Aż ta samotność zaczynała cię niszczyć. Związała ci ręce, nogi. Zaślepiła oczy. Pamiętasz?
I głos Pasterza był silniejszy. Ale ty nie potrafiłeś już chodzić. Znalazł cię związanego, brudnego i słabego. Uwolnił twoje ręce i nogi. Zwrócił wzrok. Podarował głos. Byś mówił o tym, czego doświadczyłeś.
Teraz na ramionach niesiesz swój kawałek świata. Upadasz. Ale wstajesz.
Jest On. Idzie z tobą. Po drodze, którą nazwał krzyżem. Wiesz dokąd, prawda?
Paulina (Oyente)